Zdecydowanie tak! Nie chodzi o to, żeby wykuć na blachę regulamin (choć ta wiedza również się przydaje), ale żeby uświadomić sobie pewne elementarne zasady korzystania z klubu fitness. Bo na siłowni również obowiązuje savoir vivre, a nie przestrzegając go sami sobie wystawiamy niekorzystne świadectwo i narażamy się innym klubowiczom. Jak tego uniknąć?

1. Używaj ręcznika
Według mnie jest to najczęściej ignorowany punkt regulaminu. Jeżeli twierdzisz, że nie potrzebujesz ręcznika , bo „przecież się nie pocę” to proponuję konsultację z lekarzem, bo zaburzenia potliwości ciała to bardzo poważną sprawą 😉 Prawda jest taka, że pocimy się wszyscy – co nie oznacza, że wszyscy inni muszą się o tym przekonywać organoleptycznie dotykając mokrych sprzętów po nas. I tutaj nie ma dyskusji. Co więcej, pot również niszczy sprzęt. Zawarte w nim kwasy powodują pęknięcia tapicerki, a w konsekwencji unieruchomienie maszyny do czasu wizyty tapicera.

2. Świeży strój sportowy
Chyba nie ma niż gorszego niż zapach przepoconych ubrań. To woń ciężka do wytrzymania, a spotęgowana przez kolejny trening może być zabójcza dla wszystkich w otoczeniu właściciela. Sam jako manager borykałem się z problemem zwrócenia uwagi akurat na taki akt. I nigdy nie chciał bym się zleźć w skórze odbiorcy takiego komunikatu. Dlatego dbając o swoją kondycję, sprawdzaj również na bieżąco w jakiej formie są Twoje ubrania.

3. Odkładaj sprzęt na miejsce
To nie tylko kwestia porządku na sali i uśmiechu managera klubu. To sprawa właściwie przeprowadzonego treningu. Często znalezienie sprzętu wymaga długich minut poszukiwań, co w konsekwencji zaburza odpowiedni rytm ćwiczeń. Często personel klubu jest oskarżany o niedopilnowanie porządku. Otóż drogi klubowiczu, pracownicy klubu są oczywiście odpowiedzialni za porządek w strefach treningowych, ale głównym czynnikiem wpływającym na stan rzeczy jest dyscyplina ćwiczących. Dlatego nie utrudniajmy sobie nawzajem życia i po zakończonej serii odkładajmy sprzęt na właściwe miejsce. Pomocne są tu oznakowania stref klubu i przyporządkowanie narzędzi treningowych (sztang, obciążeń itd. ) do danych obszarów siłowni.

4. Przychodź na zajęcia fitness punktualnie
Nie mam na myśli tylko tego, że spóźnisz się na rozgrzewkę. Choć oczywiście każdy z instruktorów alergicznie reaguje na jej brak. Wchodząc na zajęcia po czasie rozpraszasz grupę i dekoncentrujesz prowadzącego zajęcia. Bo to nie jest tak, że szybko „wślizgniesz się” na koniec sali. Przygotowanie ”techniczne” do zajęć zwykle wymaga wcześniejszego skolekcjonowania sztangi z zestawem obciążeń, hantli, stepu itd. Taki zabieg trwa na ogół kilka minut, często bez pomocy instruktora się nie obejdzie. Nie wyobrażam sobie, aby trener przerywał zajęcia i pędził z pomocą spóźnialskim. Dlatego wyjdź na trening kilka minut wcześniej, żeby mieć pewność, że dotrzesz na czas.

5. Wzajemny szacunek
Pamiętasz swoją pierwszą „stówę na klatę”? Albo pierwszy kilometr na bieżni, który udało Ci się przebiec bez zdyszki? Różne są skale budowania progresu. Każdy też zaczyna na innym poziomie, z innym doświadczeniem, umiejętnościami bądź predyspozycjami. Najważniejsze, żeby okazywać sobie wzajemny szacunek. Nie wyśmiewaj, tylko motywuj. Nie przechodź obojętnie jeśli ktoś potrzebuje pomocy. Podrzucenie dobrej rady dotyczącej np. techniki ćwiczenia to super nawyk, który przyczynia się do tworzenia atmosfery klubowej.

Te 5 punktów to według mnie podstawa klubowej etykiety. Dla Ciebie to niewielki wysiłek, a dzięki temu wspólne trenowanie w klubie będzie zdecydowanie przyjemniejsze. Obiecaj mi, że będziesz o tym pamiętać 😊