Dzisiejszy świat pędzi z prędkością światła. Zanim zdążymy się obrócić przez ramię zmieniają się krajobrazy, sytuacje, rzeczywistość. Każdy z nas jest zapracowany. Gonimy za pieniędzmi, marzeniami, rozrywką, uciechami. Łatwo w tej gonitwie zapomnieć o tym co jest najważniejsze. Bez zdrowia nie będziemy w stanie skorzystać z tego, na co tak ciężko pracujemy na co dzień.

Aktywność fizyczna i dieta nie są dzisiaj tylko i wyłącznie modą. Owszem, są modne, ale przynoszą też inne pozytywne rezultaty. Warto mieć w portfelu członkostwo najlepszego klubu fitness w mieście, czy otrzymywać catering od znanej marki obsługującej gwiazdy sportu. Brzmi dobrze, prawda? Jednak oprócz zalet niczym z filmu „Seks w wielkim mieście” warto zastanowić się co daje nam na co dzień trening połączony z odpowiednią dietą.

Przede wszystkim, warto dbać o siebie. Staramy się dbać o swoje pociechy, od małego gotujemy zupy, prosimy dziadków o sadzenie ekologicznych warzyw, bo przecież tak ciężko kupić teraz pełnowartościowe produkty,  a co robimy dla siebie samych? Tak, tak, wiem…słyszałam to milion razy. BRAK CZASU. Nie uznaję tego argumentu, myślę, że jest tylko wymówką, a Wy jak uważacie?

Dzisiejsze kluby fitness oferują usługi 24h/doba, ciężko o bardziej elastyczną ofertę, prawda? Czy brak czasu nie jest raczej brakiem umiejętności zarządzania nim? Czy macie również wrażenie, że im więcej rzeczy do zrobienia macie na głowie, tym lepiej wychodzi Wam ich realizacja? Jesteśmy w stanie w sposób bardziej optymalny planować logistykę w ciągu dnia, nagle na wszystko znajdzie się chwila. Część z Was zapewne teraz powie…mam dzieci, absorbującą pracę, psa, inną pasję, nie mam czasu zajmować się jeszcze sportem i dietą. Nie masz czasu zatem na zdrowie? Większość społeczeństwa w Polsce żyje modelem podobnym do Twojego, a jednak są tacy, którzy ten czas mają. W której grupie Ty się znajdujesz i czy na pewno jest to właściwe dla Ciebie miejsce?

Po pierwsze, zorganizuj tryb dnia w taki sposób, abyś miał czas wyłącznie dla siebie. Należy się on każdemu. Czy możesz go przeznaczyć na trening? Jeśli tak- świetnie. Przejdźmy zatem do punktu drugiego.

Znajdź trenera. Szansa, że poradzisz sobie sam, a Twoja motywacja utrzyma się dłużej niż kilka tygodni jest jak 1 do miliona. Trochę przesadzam, ale tylko dlatego, że chcę zwrócić Twoją uwagę na ten aspekt. Jeśli jesteś początkującym adeptem siłowni, czujesz się niepewnie, ilość sprzętu jest przytłaczająca, nie chcesz wyglądać śmiesznie, nie wiesz jakie ćwiczenia będą dla Ciebie najlepsze. Nie musisz tego wiedzieć, zwróć się do profesjonalisty. Wszakże jak boli Cię ząb idziesz do lekarza, a nie próbujesz leczyć się samodzielnie, prawda?

Po trzecie znajdź aktywność, która Cię interesuje i sprawia Ci radość. Nic tak nie podcina skrzydeł jak monotonny, mało atrakcyjny trening, który wykonujesz na bieżni tylko dlatego, że nie masz pojęcia jak obsłużyć inny sprzęt w klubie fitness. A o zajęciach wprowadzających Państwo słyszeli? Jeśli nie to zapraszam szybciutko do poczytania!

Kolejnym aspektem jest włączenie dobrych nawyków żywieniowych do Twojej codzienności. Rób to krok po kroku, nie rzucaj się od razu na diety cud, jeśli do tej pory codziennie jadałeś biznes lunche w okolicznych knajpkach, a po pracy siadałeś ze szklanką whisky w dłoni. Wprowadzaj zasady małymi kroczkami. W tym tygodniu zaczynasz pić wodę, zamiast 3 kaw dziennie w kolejnym tygodniu wypijasz jedną, zamiast whisky lampkę czerwonego wina, lampkę, nie butelkę! Jeżeli w życiu zawodowym stawiasz sobie wyzwania, dlaczego by również w życiu prywatnym nie podnosić poprzeczki? Potraktuj to jako projekt o nazwie „życie na 100%”.

Po tych małych przygotowaniach powinieneś być gotowy na kolejne etapy. Wspólne zdrowe gotowanie w domu w weekend z żoną/mężem, czy nawet dzieciakami może być miłym urozmaiceniem. Zamiana lunchu na mieście na ten przyniesiony z domu, czy rezygnacja ze słodyczy w wybranym okresie to początek drogi. Nie chodzi o to, żeby dać się zwariować, ale żeby świadomie podejmować decyzje i dokonywać lepszych, niż gorszych wyborów na co dzień. Zapewniam, że jest to możliwe i jeśli dacie sobie te szansę z pewnością na tym skorzystacie.

Nie bójmy się wyzwań, nie bójmy się próbować po raz x, kiedy za pierwszym razem się nie udało, nie rezygnujmy z siebie pod przykrywką braku czasu, bo nic tak nie cieszy jak sukces na każdym polu. Praca to nie wszystko, żyj na 100%.