Wielu ludzi ma obawy, że praca z trenerem personalnym jest kosztowna. To tylko wymówka. Wiele osób odpuszcza zanim się dowie ile kosztuje pojedynczy trening. Mamy obiekcje, ponieważ boimy się otworzyć przed kimś obcym, a także dlatego, że nie wiemy jak taki trening wygląda. Dobry fachowiec początkowo przeprowadzi z Tobą wywiad i poprosi o wykonanie podstawowych badań hormonalnych po to, aby opracować dla Ciebie program żywieniowy. Być może już na pierwszym etapie diagnozy, okaże się że większa waga nie jest wynikiem złego żywienia, ale zaburzeń hormonalnych. Czasem odpowiednie leczenie wystarczy. Dobrze brzmi, prawda? Podczas konsultacji, mówisz trenerowi co lubisz jeść, a co nigdy nie znajdzie się na Twoim talerzu. Na tej podstawie dostajesz dietę, która jest dostosowana do potrzeb Twojego organizmu. To indywidualna dieta, a nie ściągnięta z internetu. O ile łatwiej jest trzymać się „czystej michy”, jeśli znajdują się w niej produkty, które lubimy?
Dobry trener nie tylko da Ci ułożony odpowiednio program treningowy, ale także przejdzie przez niego razem z Tobą, tak abyś nauczył się poprawnie technicznie wykonywać wskazane ćwiczenia. Dodatkowo będzie Cię motywował do jeszcze cięższej pracy. Nie bez przyczyny wielu klientów kontynuuje trening ze swoim trenerem przez kilka lat, a nawet się z nim zaprzyjaźnia. Dobry trener jest równocześnie powiernikiem i psychologiem.

Jeśli jesteś nowicjuszem, albo po kolejnych próbach odchudzania, już na starcie wiesz, że nie uda się osiągnąć wyznaczonego celu, bo jesteś załamany licznymi próbami, które skończyły się jeszcze większym zniechęceniem, ratunkiem dla Ciebie będzie właśnie trener personalny. Żeby ułatwić Ci zadanie w CityFit w każdy ostatni czwartek miesiąca organizujemy Dzień z Trenerem Personalnym, podczas którego możesz skorzystać z bezpłatnych konsultacji z dyżurującymi trenerami akredytowanymi i dokonać pomiarów składu ciała na urządzeniu Tanita. Jeśli będziesz konsekwentnie słuchał wskazówek trenera i uczciwie współpracował, jestem pewna że osiągniesz wszystkie swoje założenia.

To już ostatnia część mojego cyklu. Trzymam kciuki za Twoją formę marzeń! 🙂