Niesamowite jest dla mnie to, jak dynamicznie sporty sylwetkowe rozwijają się w Polsce. Ja pierwszy raz usłyszałam i zobaczyłam na żywo co to jest tak na prawdę to całe „Bikini Fitness” na Fit Festival’u w Gdańsku 2016 r.

Zawody oglądałam z wielkim zaciekawieniem, a sama ich formuła oraz emocje, niesamowicie mnie intrygowały. Byłam oczarowana wszystkimi sylwetkami, które zobaczyłam na scenie, nie mając pojęcia z czym tak na prawdę to się je, ile pracy, wysiłku i poświęcenia wymaga uzyskanie takiej sylwetki.

Postanowiłam również spróbować swoich sił. Warto dodać, że w tym czasie mój staż na siłowni wynosił raptem kilka miesięcy. Byłam wręcz pewna, że szybko uda mi się uzyskać taką sylwetkę i już na wakacje (o zgrozo mojej niewiedzy!) wystartuję na zawodach w Sopocie.

Teraz sama się z tego śmieję. Wynikało to z braku świadomości. Często w życiu i w sporcie jest tak, że widzimy tylko efekt danej pracy. Nie widzimy ile ktoś czasu spędził na siłowni, ile to trudu kosztowało tę osobę. Nie widzimy ile ktoś czasu musiał trzymać się dyscypliny w kontekście swojego planu dietetycznego, a to tylko po to, aby bez problemu uzyskać niski poziom tkanki tłuszczowej. Widzimy tylko umięśnionego chłopaka startującego w trójboju lub piękną zgrabną kobietę na scenie, a nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wypracowany sukces, który widzimy przez kilka minut, budowany jest latami.

Postaw sobie pytanie – dlaczego chcesz wystartować?

Chcesz spełnić swoje marzenie? Masz w sobie ducha rywalizacji? Zrobisz wszystko by wygrać? Jesteś w stanie uporządkować swoje życie pod restrykcyjną dietę i plan treningowy?

Dla mnie było to po prostu marzenie i chciałam spróbować. Nie zależało mi na zdobyciu medalu po trupach, za wszelką cenę i za pomocą wszystkich środków. Mimo i tak dużego angażu z mojej strony – jest mnóstwo zawodniczek, które robiły więcej ode mnie.  Nie mówię o genetycznych predyspozycjach – bo na to nie mamy wpływu. Mówię o swobodzie poruszania się, gestykulacji, jakości i wielkości mięśni, poziomu tkanki tłuszczowej, perfekcyjnym pozowaniu.

Jesteś gotowa na godziny nauki pozowania? Chodzenie w niewygodnych butach? I kupno stroju za kilkaset złotych?

Jeśli na wszystkie z powyższych pytań odpowiedziałaś twierdząco – spróbuj swoich sił. Nie masz nic do stracenia.

Proces przygotowania do zawodów jest bardzo długi, ale też ekscytujący i motywujący. Ten wpis ma za zadanie wprowadzić Cię do samych przygotowań poprzez podjęcie decyzji, czy też po prostu wstępne zapoznanie się z tematem. Następne wpisy powiedzą Ci jakie kroki podjąć, żeby ostatnim z nich było wyjście w blasku fleszy – już na scenie.