Pisząc ten artykuł miałem jeden cel – chciałem Wam  dać kilka porad, które na stałe poprawią efektywność Waszych treningów. Okazało się, że nie jest to łatwe.

Po pierwsze – jak znaleźć wspólny mianownik dla wszystkich ćwiczących: biegaczy, fanów fitnessu, zapaleńców podnoszenia ciężarów?  Druga sprawa – jestem pewien, że każdy, kto szuka sposobów na ulepszenie treningów, na pewno już je znalazł. W sieci lub fachowych czasopismach aż roi się od porad. Mało tego. Niektóre z nich już od dawna są powszechnie stosowane. Bo kto np. nie słyszał o tym, że 5 posiłków dziennie jest lepsze niż 3? Albo, że „jak chcesz spalić tłuszcz, to trening cardio jest strzałem w dziesiątkę”?

Niemniej jednak podjąłem ten temat i sporządziłem własną listę porad. Turbo porad. Słowo! Sam sprawdziłem! Nie tylko na sobie, ale na osobach, z którymi trenuję. Postanowiłem również specjalnie zadedykować każdy z punktów. Zachęcam więc do przeczytania z nadzieją, że i Ty znajdziesz coś dla siebie 🙂

  • Dla zapracowanych/niezorganizowanych

Zanim zaczniesz tydzień w pracy zaplanuj treningi na nadchodzących 7 dni. Użyj kalendarza. Nie trzymaj się kurczowo co tydzień tych samych dni, w których wykonujesz ćwiczenie. Jeżeli Twój charakter pracy jest taki, że z tygodnia na tydzień coś się zmienia, uzależnij od tego również daty swoich wizyt w klubie. Jeżeli wiesz, że w danym dniu masz zaplanowane spotkania, musisz sporządzić raport, jednym słowem masz urwanie głowy, to najrozsądniej  będzie, jeśli po prostu odpoczniesz, a trening wykonasz w inny dzień. Ale uwaga – tego typu podejście może również skutkować zbyt częstym przekładaniem treningów, co w konsekwencji prowadzi do abstynencji w ćwiczeniach. Dlatego wszystko zaplanuj. Sprawdzaj kalendarz i trzymaj się ustalonego planu.

cf-061-kopiowanie-kopiowanie

  • Dla zdemotywowanych

Czy czasem czujesz, że wizyta w fitness klubie przestaje być przyjemnością, a staje się smutnym obowiązkiem? Nie powinno tak być! Bez względu na to, jak jesteś zdeterminowana/-y (a nie jesteś zawodowym sportowcem), pamiętaj, że trenujesz rekreacyjnie. Nie wyczynowo! Znaczy to tyle, że trening musi przynosić przyjemność, a nie grymas. Nie zmuszaj się, ale i nie odpuszczaj!

Rada – jeśli ćwiczysz na siłowni, zmień strefę, w której wykonujesz ćwiczenia. Pomyśl również o substytucie ćwiczenia czy maszyny. W tym momencie w fitness klubach masz po kilka urządzeń lub stanowisk do treningu danej części ciała, a to nie tylko nowy bodziec dla mięśni, ale również dla psychiki. Jeśli zaś chodzisz na zajęcia grupowe, to masz jeszcze łatwiej, bo katalog treningów fitness na ogół jest bardzo bogaty. Pokombinuj, bo warto.

  • Dla „zamulonych”

Wiele razy widziałem, jak moi klubowicze wychodząc z szatni, przebrani i gotowi do treningu, a wyglądali jak świeżo przed albo po drzemce. Ziewanie, przecieranie oczu. Zmęczenie i znużenie, rano lub podczas wieczornego treningu, jest czymś naturalnym. Jestem daleki od polecania Wam suplementów, a moja rada na szybki przypływ energii to kawa!

Espresso 15 minut przed treningiem podniesie poziom ciśnienia, co w konsekwencji przełoży się na lepszą wydajność organizmu, podniesie poziom koncentracji, usprawni działanie metabolizmu podczas ćwiczeń. Ja jestem fanem. Polecam!

  • Dla chcących oszczędzić czas

Jeżeli zdarza Ci się zabierać telefon na trening, to masz już jedną z głównych przyczyn, dla których trening trwa dłużej niż powinien. Nawet nie prowadząc rozmów pozostaje nam nawyk ciągłego „dłubania” w klawiaturze komórki. Idealny sposób na nieświadome przeciąganie odpoczynku między seriami w nieskończoność… Facebook czy maile mogą poczekać w szatni. Trening to 45-60 min. Zadbaj w tym czasie o to, aby to Twoje ciało, a nie wyświetlacz smartfona, było w centrum zainteresowania.

  • Dla obolałych

cf-050-kopiowanieCzęsto słyszę – „to był dobry trening, bo mam takie zakwasy, że nie mogę się ruszać!”. Plus uśmiech na twarzy. Niestety nie do końca oznacza to zwiastun progresu. Potoczne „zakwasy” to tak naprawdę stan zapalny, mikrourazy mięśni, które potrzebują lekarstwa – odpoczynku!

Jeżeli i Ty tak masz, że każdy trening wiąże się z mniejszym lub większym uczuciem bólu, to najprostszą z moich podpowiedzi jest odpoczynek. Ale zaznaczę, że aktywny.

Przykład: idź na basen, nawet jeśli nie umiesz pływać. Skorzystaj z brodzika, jacuzzi, sauny lub biczów wodnych. Ogólnie hydroterapia to doskonała droga do poprawy kondycji naszego układu funkcjonalnego. Jeśli zaś na basen Ci nie po drodze – proponuję spacer lub jazdę rowerem. W wolnym tempie, najlepiej w zielonym otoczeniu parku lub lasu. W ten sposób „dotlenisz” krew, a to doprowadzi do usprawnienia przepływów metabolitów, usprawni regenerację, lepiej przygotuje Twoje ciało do następnego treningu.