Blog

Czerp wiedzę od najlepszych!
Nasz blog powstaje we współpracy z magistrem dietetyki, osobistą stylistką oraz managerami klubów, którzy dzielą się z Tobą swoim doświadczeniem. Skorzystaj i poszerz swoją wiedzę!

Kup karnet
#FitAndTheCity

Blog

Czerp wiedzę od najlepszych!
Nasz blog powstaje we współpracy z magistrem dietetyki, osobistą stylistką oraz managerami klubów, którzy dzielą się z Tobą swoim doświadczeniem. Skorzystaj i poszerz swoją wiedzę!

Kup karnet
#YouAndTheCity

Blog

Czerp wiedzę od najlepszych!
Nasz blog powstaje we współpracy z magistrem dietetyki, osobistą stylistką oraz managerami klubów, którzy dzielą się z Tobą swoim doświadczeniem. Skorzystaj i poszerz swoją wiedzę!

Kup karnet
#FunAndTheCity

Blog

Czerp wiedzę od najlepszych!
Nasz blog powstaje we współpracy z magistrem dietetyki, osobistą stylistką oraz managerami klubów, którzy dzielą się z Tobą swoim doświadczeniem. Skorzystaj i poszerz swoją wiedzę!

Kup karnet
#WeAndTheCity
#YouAndTheCity

Moc do pracy

Michał Kowalski 20.06.2016

Jednym z najczęściej powtarzanych frazesów, jakie słyszy się podczas rekomendacji do rozpoczęcia ćwiczeń, to to mówiące o ciele i świątyni dla duszy. Albo to, że w zdrowym ciele jest zdrowy duch. Chyba każdy je słyszał. Prawie każdy je rozumie. Jest to przecież bardzo chwytliwe porównanie. Dlaczego zatem coś, co jest niebudzącym wątpliwości argumentem, nadal jest nieoczywiste? Postaram się to wyjaśnić, zgłębiając zalety regularnych ćwiczeń lub – jak kto woli – aktywności fizycznej u osób, które – jak same siebie definiują – są „zapracowane”.

Od początku. „Zdrowy Styl Życia” – hasło oficjalnie funkcjonuje od końca lat czterdziestych XX wieku (wg WHO) i z definicji określa nie tylko brak chorób, ale coś znacznie więcej. Jest to bowiem równowaga między strefami: fizyczną, umysłową i społeczną.

Nasze ciało uwielbia aktywność. Jest do tego stworzone. Regularnie dostarczana stymulacja fizyczna/ćwiczenia  (i tu posłużę się „twardymi” informacjami) wpływa na:

  • redukcję masy tkanki tłuszczowej, wzrost masy mięśni i kości (a więc poprawę „jakości” ciała);
  • zmniejszenie wywołanego dietą, niepożądanego obniżenia spoczynkowego wydatku energetycznego (jesz mniej, a masz więcej mocy z dostarczanego pożywienia);
  • obniżenie wysokiego stężenia insuliny, poprawę tolerancji glukozy i profilu lipidów (zapobieganie procesowi stawania się otyłym);
  • obniżenie spoczynkowego i wysiłkowego ciśnienia tętniczego krwi oraz tętna (dbanie o silnik organizmu – serce);
  • poprawę sylwetki, przywrócenie naturalnych krzywizn kręgosłupa (naturalny sposób poprawy proporcji budowy ciała).

Można wymieniać bez końca. Prawdę mówiąc nie ma czynności fizjologicznej czy chemicznej w naszym organizmie, na którą ruch nie miał by pozytywnej indukcji. Dla mnie jednak najciekawsze są aspekty psychiczne, na które ma wpływ aktywność fizyczna, i które są wartościami samymi w sobie:

  • wiedza o samym sobie,
  • nienadużywanie leków,
  • motywacja do prawidłowego odżywiania się,
  • hartowanie się,
  • rozwijanie umiejętności walki ze stresem,
  • eliminacja nałogów,
  • życzliwość dla innych,
  • rozwijanie zainteresowań,
  • zachowanie postawy dopingowej.

img_2728-kopiowanieWróćmy teraz do „chcącego, ale zapracowanego” i skoncentrujmy się na praktycznych ruchach. Najczęściej słyszaną odpowiedzią na pytanie „dlaczego nie ćwiczysz?” jest CZAS. Ile czasu potrzebujesz na aktywność fizyczną w tygodniu? – Krótka piłka! – około 150 minut w tygodniu. Te 3 razy po 50 min. w zupełności wystarczą, aby ruszyć „spiralę życia”, składającą się z wyżej wymienionych punktów. Czy stać Cię na to? Umysł lubi granicę komfortu. Ale pomyśl – tydzień ma 168 godzin. Na sen (jeśli przyjmiemy, że masz ten komfort minimum 7 godzin odpoczynku na dobę) potrzebujesz 49 godzin. Dalej praca – średnio 40h/7dni. Z tego równania wynika, że dysponujesz ciągle 79 godzinami czasu wolnego! Oczywiście to czas „netto” i każdy z nas ma własną hierarchię potrzeb jak dom, rodzina czy hobby. Jeżeli po końcowym zestawieniu nie starcza Ci czasu na trening zastanów się ile czasu poświęcasz na oglądanie telewizji, prowadzenie Facebooka, towarzyskie niuanse. Jaki jest Twój wynik? 🙂

Jak znaleźć motywację do tego by ruszyć? To czasem może być złożona sprawa, bo ludzie mają skłonności do skreślania siebie i twierdzenia, że „już nigdy nie będę”, „nie zrobię”, „jest za późno”… Podsunę Ci praktyczną radę: weź się w garść! Podejmij decyzję. I działaj w grupie! Nie jesteś jedynym, któremu ciężko jest zrobić pierwszy krok. Jest mnóstwo osób, dla których pierwsza wizyta w klubie fitness albo na trasie biegowej w parku to odległe marzenie. Rozejrzyj się zatem po swoim biurze, porozmawiaj z ludźmi na przerwie przy kawie. Znasz ich dobrze. Sam się przekonasz. Gwarantuję Ci, że samo planowanie wspólnych treningów budzi mnóstwo emocji.int_cityfit_1urodziny_rz_140-kopiowanie

Takie grupowe treningi to nie tylko wzajemna motywacja do rozpoczęcia działania, ale i szansa na jej wzmocnienie, kiedy będzie ona spadać. Dodatkowo, to tylko kwestia czasu, kiedy zaczniesz wymieniać opinie na temat wpływu ćwiczeń na np. bóle pleców – tak częste w pracy siedzącej, albo wzajemne chwalenie się coraz to lepszym i bogatym w składniki odżywcze jedzeniem. I to nie ze stołówki dla pracowników, ale z pudełka z własnoręcznie przygotowanym w kuchni dziełem :).

Aktywność fizyczną widać! Wierz mi. Nagle noc przynosi Ci więcej wypoczynku. Układ nerwowy szybciej się regeneruje. Jedziesz do pracy nie z mocną kawą w ręku, ale z butelką wody niegazowanej. Rano się nawadniasz, a nie reanimujesz kolejnymi wizytami przy ekspresie. Wchodzisz do biura i widząc współpracowników, z którymi nie tak dawno – bo zaledwie dzień wcześniej – pociłeś się na zajęciach z rowerów stacjonarnych, wzbudza w Tobie uczucie radości, poczucie przynależności do grona ludzi, którzy tak jak i Ty dbają o to co najważniejsze.

Rusz się! Warto! Powodzenia!

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

(Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany)

Więcej wpisów z tej kategorii
Kup karnet
Bądźmy w kontakcie